Droga do domu.

Opublikowane w Uncategorized tagi , , , , , , , lipiec 3, 2009 przez: kamilsien

deszczu1deszczu2deszczu3deszczu4“3 minuty od Rynku”, słynne “czy minuty”. Powoli myślę o sprzedaży aparatu. Zacznę hodować langusty.

Kami

Oczekiwanie.

Opublikowane w Uncategorized tagi , , , , , , lipiec 3, 2009 przez: kamilsien

W internecie ostrzegają przed burzami, gradem, Thorem w czystej postaci. Proszą grzecznie o wyłączenie urządzeń elektrycznych.

A w Krakowie słoneczko. ICM wcale powyższych rewelacji nie powiela.

Jedyny powód, dla którego wróciłabym do Gdańska, to pogoda. Choć najchętniej zamieszkałabym na Wyspach Brytyjskich.

Bo tu w Krakowie, to człowiek nie wie, czy jest sens wyjść na spacer. Chmury zbierając się w ciągu 5 min, potrafią konkretnie przypierpapierzyć, tak, że się człowiekowi wszystkiego odechciewa,  a po wszystkim wyglądamy i pachniemy jak wyżymana ściera.

Tak więc bojkotuję pole do godziny 15.  Przy małych porządkach na dysku wpadłam na to:

manifa1manifa2manifa3manifa4manifa5manifa6Czyli kiedyś-tam-obiecane- zdjęcia. Z których osobiście nie jestem zadowolona. Ciężko jest pokazać ducha, słynne coś, w momencie, gdy bawisz w jednym miejscu 15 min. Równie ciężko jest, gdy najzwyczajniej nie masz ochoty robić zdjęć. Jak połączycie te dwie przyczyny, skutkiem są dobre inaczej zdjęcia, czego przykład mamy na górze.

Właśnie, góry. Niedługo wybiorę się w góry.

Kami

“Polska leży na południu RPA.”

Opublikowane w Uncategorized tagi , , , lipiec 1, 2009 przez: kamilsien

Tę piękną mądrość (patrz wyżej) usłyszeliśmy w drugiej klasie licka od Dżudży (lub dla przyjaciół Dża), to jest naszej znienawidzonej babce od geografii, której większość życzyła upadku ze schodów.

Nie byliśmy patologiczni w żaden sposób. Przedmiot też był przez większość lubiany, ale ona… ona po prostu się prosiła. Żeby nie było, nie napluliśmy jej do kawy (tak np. zrobił exJedyny w gimnazjum pani M., hihi), nie kładliśmy jej pinezek pod siedzenie itd.

Broń była lepsza – słowo i udowadnianie, że jest się od niej lepszym, nawet, jak się nie jest.

Ta kobieta nie miała po prostu w sobie charyzmy. To wszystko. Dla naszej garstki było to wystarczająco, by ją skreślić.

Ale powiedziała jedną, mądrą rzecz. “Polska leży na południu RPA”. Na dźwięk tych słów poczułam wielkie zrezygnowanie, chciałam zabrać plecak i wyjść. Dziś twierdzę, iż kobieta miała trochę racji.

To co dzieje się w Krakowie od paru dni, nie śniło się nawet św. Stanisławowi. Powietrze dosłownie przykleja się do ciała, a ja dziękuję opatrzności, iż obdarzyła nas mieszkaniem, w którym woda jest na ryczałt.

Niech to się już skończy.

Kami

O MEBS’ie, czyli minister zdrowia poleca.

Opublikowane w Uncategorized tagi , , , czerwiec 26, 2009 przez: kamilsien

Jedyny: “ET gooooołłłł hołłłłłłm”

K: :|

J: “To przez MEBS”

K: “Ta, jasne – MEBS”

J: “Co, jeszcze tego nie brałaś?”

MEBS – Metodologia Empirycznych Badań Społecznych.  Silny indiański psychotrop. Powoduje: apatię, otępienie, wtórny analfabetyzm, zaburzenia umysłowe, siwienie. Po zażyciu pojawia się ochota na orzeszki słodko-kwaśne.  Może doprowadzić do zawału serca, silnej nerwicy (po zawale, więc to nas nie obchodzi) oraz jest przyczyną ciągotek samobójczych. Jego przedawkowanie jest nieoficjalną przyczyną śmierci Króla Popu.

Inne skutki przedawkowania: bezpłodność, martwica szóstego palca na lewej stopie.

Kami

Student w czasach kryzysu.

Opublikowane w Uncategorized tagi , , czerwiec 24, 2009 przez: kamilsien

Czyli jak przygotować obiad za 30 zł na pięć dni dla 2 osób + deser za 5 zł.

Kupujecie paczkę warzyw, cycki kurczaka, a na patelni czarujecie ryż curry. Obiad na 3 dni.

Kupujecie 3 cebule, kiełbasę, pieczarki, pomidorki koktajlowe w zalewie z Carrefoura za 2,5, i czarujecie ryż o smaku papryki.

W obu przypadkach – wszystko mieszamy i doprawiamy dla smaku.

Idziecie na rynek, wynajdujecie truskawki za 2,5/kg (uprawa własna, niezbyt ładne, ale stołu tym nie ozdabiamy). Robimy kompot. Rozgotowane truskawki wrzucamy do dużego jogurtu (oczywiście z Carrefoura) i do lodówki. Nic  w przyrodzie nie może się zmarnować.

Żyć nie umierać. Szybko (przy dwóch palnikach średnio ok. 20 min), smacznie i tanio. A resztę wydać na piwo.

Muszę założyć zeszycik pt. “Potrawy w czasach kryzysu”. Dla potomnych. Sama dostałam takie zeszyciki w spadku. Choć raczej potomnych żadnych nie będzie.

Kami

Ps. Polecam ryż “Jedynki”  w workach, tani, ale żeby był zjadliwy trzeba go odpowiednio przyżądzić. Najpierw prażymy delikwenta, potem zalewamy wodą (tak centymetr nad) dodajemy kostkę rosołową i/lub curry, paprykę itd.

I do kompotu dodać cynamon!

Jestem hardcorem – powiedział Miś.

Opublikowane w Uncategorized tagi , , czerwiec 23, 2009 przez: kamilsien

Niech ta sesja się już skończy. Wczoraj po raz pierwszy w życiu (bo Kamiś to taki krypto-kujon jest, tj. zawsze do książki zajarzy, kwestia kiedy), mimo przygotowania, naprawdę nie wiedziałam jaką literkę zaznaczyć. Za to histerycznie się śmiałam.

W kwestii edukacji uznaję zasadę “subiektywnego minimum” oraz “w przypadku przedmiotów ścisłych wyprostuj się”.

Co do zasady pierwszej. Możesz mieć tróje, byle byś miała więcej czwórek, a najlepiej to nic nie robiąc miej pięć i święty spokój w domu. Tak, dwa w ogóle nie wchodzi w grę, oj nie. Pierwszą pałę dostałam w hmm… gimnazjum. Kubeł zimnej wody na głowę.

Bo tak mam, że przy naprawdę nic nie robienu mam te 4 i 5, przez co przez całą swą edukację słyszałam, że gdybym CHOĆ się PRZYŁOŻYŁA, to miałabym i stypendium (taa), i szóstki (magiczne).

Druga zasada jest prosta. Masz biust, to korzystaj. Przykład: ostatnie zajęcia fizyki. W dzienniku same 2 i 3. Psor “Zarembska, wstań”. Wstaję. “Ładna dziewczyna – 4″. Ot, filozofia. Niestety, nie byłam “ładna” na 5 ;).

Dlatego też poszłam do “chómana”. Tam nic nie trzeba kuć. Polski to raczej pisanie prac, umiesz lub nie. Historia to moje hobby, WOS podobnie (w końcu na socjologii jestem, nie?) – wchodziło samo. Filozofia, miła rozrywka intelektualna, o ile nie musisz pisać rozpraw o filozofii różnicy.

Jeżeli chodzi o ścisłe typu chemia i fizyka, to cóż, wyniki były jakie były, całe szczęście oba przedmioty męczyły mnie tylko 2 lata (jeszcze raz  niech żyje “chóman”). Pamięciówa, godzina przed sprawdzianem i do przodu. Biologia, wybaczcie, ale to naprawdę mnie kręciło. No, z pominięciem ekologii i innych bzdur. Ale robaki obłe? Ojej, już mi ciepło.

Matma zawsze była, jest i będzie drogą przez mękę.

Reasumując, całe szczęście ktoś obdarzył mnie średniej wielkości rozumkiem, co pozwala mi przetrwać na torach edukacji z całkiem ładnie wyglądającymi papierami. Nie zmienia to jednak mojej niechęci do niskich ocen, na zasadzie, że jak to, ja nie potrafię? Strasznie nie lubię trójczyn. Zdecydowanie uważam 3 za niezgrabną cyfrę, pomimo jej brzuszków.

A coś czuję, że podczas tejże sesji trzeba się będzie przyzwyczaić.

I tak, jestem swego rodzaju dewiantem, bo czasem lubię się uczyć. Zwłaszcza o tym, co mnie w jakiś sposób fascynuje.

Kami

Ofiszjal blog, czyli dodatek ilustrowany.

Opublikowane w Uncategorized tagi czerwiec 22, 2009 przez: kamilsien

Tak więc powstało coś bardziej oficjalnego, dla tych, którzy mych wypocin (mniej lub bardziej radykalnych) czytać nie chcą, ale na zdjęcia z chęcią popatrzą.

Choć w sumie to się wyklucza, z psychologicznego punktu widzenia, jak ktoś za mą wredotą nie przepada, to tym bardziej za zdjęciami przepadać nie będzie, włączy sobie racjonalizacje, że to małe blond to głupie jest, a jej wypociny funta kłaków niewarte.

Ale szczerze? Wiecie, gdzie to mam, nie? :)

No, także tu się uzewnętrzniam, zdjęć zamieszczam więcej, a te takie prywatne, nudne, pokazujące codzienność moją lądują na…

[fanfary]

http://kamilazarembska.wordpress.com

[koniec fanfar]

Ciekawe, kiedy mi się znudzi.

Kami

Minister zdrowia przypomina.

Opublikowane w Uncategorized tagi czerwiec 21, 2009 przez: kamilsien

Pamiętajcie Miśki, dziś Noc Kupały. Obchodzenie tego święta chroni kobiety przed prostatą, a mężczyzn przed rakiem szyjki macicy, o!

Marsz do łóżka i bawcie się dobrze!

Kami

Ps. Ten blog robi się coraz głupszy. Opcje są dwie, to wina sesji/dobrze przed wami wcześniej grałam.

Połącz kropeczki.

Opublikowane w Uncategorized czerwiec 20, 2009 przez: kamilsien

*     *              *                                  *                        *                           *                   *

*               *                        *                            *                            *                                * * ******                          * *    *

Rozbawiło mnie to.

Kami

Sesja.

Opublikowane w Uncategorized tagi , , czerwiec 19, 2009 przez: kamilsien

Czyli znowu się zaczyna, a mi się znowu nie chcę. Zwłaszcza, że tym razem tak z grubej rury jadą. Ech.

Teraz czekam na słynną “Sesję”, pode mną stoi garnek sałaty. Nie potrafię uczyć się, przy okazji czegoś nie przegryzając. Sałata, w przeciwieństwie do czekolady, orzeszków, chipsów,  jest bezpieczna dla mej, i tak już upośledzonej, ekhm, tali.

Ponoć jakieś badania wykazały, że ludzie poświęcający dużo czasu na naukę, są obwodowo skrzywieni. Niech im będzie.

Tak więc jestem w połowie notatek, wcinam zieleninę i czekam na cud, tj. placebo moje w postaci tabletek o magicznej nazwie.

Pogoda wisielcza się zrobiła, za długo było ładnie. Pogoda załatwiła mój obiad. Smaczne żeberka. Z cielęciny… hlip. “Puchatki” (tj. pleśń) zaatakowały nasz garnek. Na pohybel puchatkom.

A na koniec Maciej Madej i jego pupil – F16. Człowiek z pasją.

maciej-madej

Kami