Zjazd.
Nagromadzilo mi sie tych watpliwosci. Mam jakies wahania hormonalne/nastrojowe, nie wiem. Masakra generalna.
I nie chce mi sie jakos dostac na to ASP. Znaczy fajnie by bylo, ale po glebszym przemysleniu paru spraw, uwazam, iz jest to sen wariata. Bledem bylo niezdawanie historii/geografii. Bledem bylo unikanie analoga. Dupa i tyle.
Trzeba bylo od razu nastawic sie na Krakow. Jest mieszkanie, pralke dostalismy, zastawe tez – mozna zyc.
Tak, jak mnie nie przyjma na ASP, to bede szczesliwsza, o.
I maly powrot do Dni Pruszcza. KLIKAC!
No a generalnie jestem dumna z tych zdjec. Mimo, ze nie mialam dwoch toreb fotograficznych, wyszlo zajebiscie xD. Ba, nawet pochwalili mnie tam, gdzie powinni pochwalic :).
A reszta dzis wieczorem, teraz do Jedynego trzeba leciec i pstrykac, pstrykac na ASP, tfu!
Kami
