Echu, ech.
Mam ochote wybic polowe spoleczenstwa. Czlowiek budzi sie rano obok ukochanej osoby, ma cudowne popoludnie, ale zawsze trafi na otoczenie: smierdzieli w tramwajach, prawie-jak-reporterow, ktorzy nie umieja zrobic jednej klatki, tylko klepia Ci nad uchem seria, babki, ktore twierdza, iz Heweliusz to Kopernik itd….
Mam dosc ludzi, potrzebuje odpoczynku.
Jeszcze troche w tym handlu i w ogole wyjde z wprawy… Ech. Dobrze, ze niedlugo FETA :P.
Kami
