Butelkowo.

Mam piwo, nawet wiecej niz jedno. Moge napisac: wreszcie!

Bo ostatnio to tylko praca i praca. Czlowiek po “dwunastce” jest zje%@#& jak kon po westernie.

Niedawno zakupilismy z Jedynym dwa piwa pszenne. Biale i ciemne, z pieknym pokalem. Zmeczenie odebralo Nam caly fun, zasnelismy, piwo sie wygazowolo… I po ptokach.

A jakos picie po pracy jest ponizej mojej godnosci. Posiada wewnetrzne fuj. Do zestawu brakuje mi, badz co badz, czerwonego nosa i Faktu w dloni.

Piwo ma sprawic przyjemnosc. Od robaka jest wodka. Wlewanie w siebie tego trunku na “czas”, bo autobus jedzie 15 min., odbiega od standardow mile spedzonego wieczoru.

A teraz cisza, ja i moje browarki, o.

Koniec wyzalen i refleksji, czas zajac sie moimi kolegami.

Kami

Dodaj komentarz