Turysci we wlasnym miescie.
Notka sponsorowana przez HotSpota na ul. Dlugiej. Mamy (w koncu) wakacje, a dla tych, ktorzy dzis ida do szkoly… no coz. Zycie :).
Jedyny kazal napisac, ze jest wspanialy. No wiec jest. Aktwowal mi lii-fii.
Co dalej… Zostalam pracownikiem miesiaca. Ba, wygralam nawet urzadzenie wielofunkcyjne. Canon, ale im drukarki (i tylko drukarki) akurat wychodza.
Troche dziwnie sie czuje. Znaczy 1 wrzesnia, a ja nie prasuje rano koszuli, spie do poludnia, o zgrozo, obok mezczyzny (to mi sie akurat podoba), z ktorym niedlugo zamieszkam na kocia lape i stworze konkubinat, o.
Jak oni to nazywaja? Doroslosc? Nie bedzie juz maminych obiadow, “samopierzacych” sie majtek, “samoczyszczacej” sie lazienki… Koniec rumakowania.
Przy okazji, konkubinat to fajne slowo.
Dobra, koniec bzdur. Jedynemu notka z Dlugiej wyszla lepiej. Skubany ma nawet zdjecia, ech.
Kami
PS. Szamajcie owoce.