No to sanki!
Martwa natura z kotem.

Na jakis czas wylaczam sie z internetowego obiegu. Za 6 h pakuje graty i jadziemy na poludnie.
Nie bedzie tu zadnych refleksji o przemijaniu, domowym ognisku i kluskach. Jeszcze to do mnie nie dotarlo.
Jednej rzeczy brakowac mi nie bedzie napewno. ZKM’u.
Tak wiec najblizsza notke splodze pewnie na krakowskim rynku. Musimy sie najpierw dorobic internetu.
Sanki!
Kami
Ps. No dobra, sklamie :P. Bedzie mi Was wszystkich brakowac ;).