Archiwum dla czerwiec, 2009

O MEBS’ie, czyli minister zdrowia poleca.

Posted in Uncategorized tagi , , , on czerwiec 26, 2009 by kamilsien

Jedyny: “ET gooooołłłł hołłłłłłm”

K: :|

J: “To przez MEBS”

K: “Ta, jasne – MEBS”

J: “Co, jeszcze tego nie brałaś?”

MEBS – Metodologia Empirycznych Badań Społecznych.  Silny indiański psychotrop. Powoduje: apatię, otępienie, wtórny analfabetyzm, zaburzenia umysłowe, siwienie. Po zażyciu pojawia się ochota na orzeszki słodko-kwaśne.  Może doprowadzić do zawału serca, silnej nerwicy (po zawale, więc to nas nie obchodzi) oraz jest przyczyną ciągotek samobójczych. Jego przedawkowanie jest nieoficjalną przyczyną śmierci Króla Popu.

Inne skutki przedawkowania: bezpłodność, martwica szóstego palca na lewej stopie.

Kami

Student w czasach kryzysu.

Posted in Uncategorized tagi , , on czerwiec 24, 2009 by kamilsien

Czyli jak przygotować obiad za 30 zł na pięć dni dla 2 osób + deser za 5 zł.

Kupujecie paczkę warzyw, cycki kurczaka, a na patelni czarujecie ryż curry. Obiad na 3 dni.

Kupujecie 3 cebule, kiełbasę, pieczarki, pomidorki koktajlowe w zalewie z Carrefoura za 2,5, i czarujecie ryż o smaku papryki.

W obu przypadkach – wszystko mieszamy i doprawiamy dla smaku.

Idziecie na rynek, wynajdujecie truskawki za 2,5/kg (uprawa własna, niezbyt ładne, ale stołu tym nie ozdabiamy). Robimy kompot. Rozgotowane truskawki wrzucamy do dużego jogurtu (oczywiście z Carrefoura) i do lodówki. Nic  w przyrodzie nie może się zmarnować.

Żyć nie umierać. Szybko (przy dwóch palnikach średnio ok. 20 min), smacznie i tanio. A resztę wydać na piwo.

Muszę założyć zeszycik pt. “Potrawy w czasach kryzysu”. Dla potomnych. Sama dostałam takie zeszyciki w spadku. Choć raczej potomnych żadnych nie będzie.

Kami

Ps. Polecam ryż “Jedynki”  w workach, tani, ale żeby był zjadliwy trzeba go odpowiednio przyrządzić. Najpierw prażymy delikwenta, potem zalewamy wodą (tak centymetr nad) dodajemy kostkę rosołową i/lub curry, paprykę itd.

I do kompotu dodać cynamon!

Jestem hardcorem – powiedział Miś.

Posted in Uncategorized tagi , , on czerwiec 23, 2009 by kamilsien

Niech ta sesja się już skończy. Wczoraj po raz pierwszy w życiu (bo Kamiś to taki krypto-kujon jest, tj. zawsze do książki zajarzy, kwestia kiedy), mimo przygotowania, naprawdę nie wiedziałam jaką literkę zaznaczyć. Za to histerycznie się śmiałam.

W kwestii edukacji uznaję zasadę “subiektywnego minimum” oraz “w przypadku przedmiotów ścisłych wyprostuj się”.

Co do zasady pierwszej. Możesz mieć tróje, byle byś miała więcej czwórek, a najlepiej to nic nie robiąc miej pięć i święty spokój w domu. Tak, dwa w ogóle nie wchodzi w grę, oj nie. Pierwszą pałę dostałam w hmm… gimnazjum. Kubeł zimnej wody na głowę.

Bo tak mam, że przy naprawdę nic nie robienu mam te 4 i 5, przez co przez całą swą edukację słyszałam, że gdybym CHOĆ się PRZYŁOŻYŁA, to miałabym i stypendium (taa), i szóstki (magiczne).

Druga zasada jest prosta. Masz biust, to korzystaj. Przykład: ostatnie zajęcia fizyki. W dzienniku same 2 i 3. Psor “Zarembska, wstań”. Wstaję. “Ładna dziewczyna – 4″. Ot, filozofia. Niestety, nie byłam “ładna” na 5 ;).

Dlatego też poszłam do “chómana”. Tam nic nie trzeba kuć. Polski to raczej pisanie prac, umiesz lub nie. Historia to moje hobby, WOS podobnie (w końcu na socjologii jestem, nie?) – wchodziło samo. Filozofia, miła rozrywka intelektualna, o ile nie musisz pisać rozpraw o filozofii różnicy.

Jeżeli chodzi o ścisłe typu chemia i fizyka, to cóż, wyniki były jakie były, całe szczęście oba przedmioty męczyły mnie tylko 2 lata (jeszcze raz  niech żyje “chóman”). Pamięciówa, godzina przed sprawdzianem i do przodu. Biologia, wybaczcie, ale to naprawdę mnie kręciło. No, z pominięciem ekologii i innych bzdur. Ale robaki obłe? Ojej, już mi ciepło.

Matma zawsze była, jest i będzie drogą przez mękę.

Reasumując, całe szczęście ktoś obdarzył mnie średniej wielkości rozumkiem, co pozwala mi przetrwać na torach edukacji z całkiem ładnie wyglądającymi papierami. Nie zmienia to jednak mojej niechęci do niskich ocen, na zasadzie, że jak to, ja nie potrafię? Strasznie nie lubię trójczyn. Zdecydowanie uważam 3 za niezgrabną cyfrę, pomimo jej brzuszków.

A coś czuję, że podczas tejże sesji trzeba się będzie przyzwyczaić.

I tak, jestem swego rodzaju dewiantem, bo czasem lubię się uczyć. Zwłaszcza o tym, co mnie w jakiś sposób fascynuje.

Kami

Minister zdrowia przypomina.

Posted in Uncategorized tagi on czerwiec 21, 2009 by kamilsien

Pamiętajcie Miśki, dziś Noc Kupały. Obchodzenie tego święta chroni kobiety przed prostatą, a mężczyzn przed rakiem szyjki macicy, o!

Marsz do łóżka i bawcie się dobrze!

Kami

Ps. Ten blog robi się coraz głupszy. Opcje są dwie, to wina sesji/dobrze przed wami wcześniej grałam.

Połącz kropeczki.

Posted in Uncategorized on czerwiec 20, 2009 by kamilsien

*     *              *                                  *                        *                           *                   *

*               *                        *                            *                            *                                * * ******                          * *    *

Rozbawiło mnie to.

Kami

Sesja.

Posted in Uncategorized tagi , , on czerwiec 19, 2009 by kamilsien

Czyli znowu się zaczyna, a mi się znowu nie chcę. Zwłaszcza, że tym razem tak z grubej rury jadą. Ech.

Teraz czekam na słynną “Sesję”, pode mną stoi garnek sałaty. Nie potrafię uczyć się, przy okazji czegoś nie przegryzając. Sałata, w przeciwieństwie do czekolady, orzeszków, chipsów,  jest bezpieczna dla mej, i tak już upośledzonej, ekhm, tali.

Ponoć jakieś badania wykazały, że ludzie poświęcający dużo czasu na naukę, są obwodowo skrzywieni. Niech im będzie.

Tak więc jestem w połowie notatek, wcinam zieleninę i czekam na cud, tj. placebo moje w postaci tabletek o magicznej nazwie.

Pogoda wisielcza się zrobiła, za długo było ładnie. Pogoda załatwiła mój obiad. Smaczne żeberka. Z cielęciny… hlip. “Puchatki” (tj. pleśń) zaatakowały nasz garnek. Na pohybel puchatkom.

A na koniec Maciej Madej i jego pupil – F16. Człowiek z pasją.

maciej-madej

Kami

Zabezpieczony: Twister.

Posted in Uncategorized tagi , , , , , , , , , , on czerwiec 11, 2009 by kamilsien

Ten wpis jest zabezpieczony hasłem. Aby go zobaczyć, proszę wprowadzić poniżej swoje hasło:


Pociąg św. Jacek.

Posted in Uncategorized tagi , , , , on czerwiec 11, 2009 by kamilsien

Was pomęczę ok. 15 z 30 wybranych. Zestaw w fazie zmian i testów. Bo ciężko przekazać 8 h ciągłej zabawy, sprzedaży św. koszulek i całowania ręki błogosławionego nieboszczyka na takim pasku. Miło było nawet. Myślałam, że zniosę to gorzej.

Tak więc zapraszam do św. Jacka, gdzie jechał jego brat Czesław (błogosławiony, nie święty). KLIKAĆ po więcej zdjęć.

swjacekminKami

“Bo widzisz, geje to źli ludzie są…”

Posted in Uncategorized tagi on czerwiec 10, 2009 by kamilsien

Powiedziała… 5 latka. Gdańsk – Stogi. Nie ma to jak wzorce.

Kami

A jednak.

Posted in Uncategorized tagi on czerwiec 7, 2009 by kamilsien

Zostaję jednak do jutra. Jedynego przytulić trzeba, nakarmić… i siedzimy sobie tak, szamając placki ziemniaczane. Dobre, lekko zalatują cebulką i czosnkiem (ma się te swoje kulinarne zdolności).

Dziś usłyszałam od wykładowcy, że na 4 muszę mu coś pokazać. Nie chodziło o TO, tylko o zdjęcia. Świat wariuje, naprawdę.

Kami