Oczekiwanie.
W internecie ostrzegają przed burzami, gradem, Thorem w czystej postaci. Proszą grzecznie o wyłączenie urządzeń elektrycznych.
A w Krakowie słoneczko. ICM wcale powyższych rewelacji nie powiela.
Jedyny powód, dla którego wróciłabym do Gdańska, to pogoda. Choć najchętniej zamieszkałabym na Wyspach Brytyjskich.
Bo tu w Krakowie, to człowiek nie wie, czy jest sens wyjść na spacer. Chmury zbierając się w ciągu 5 min, potrafią konkretnie przypierpapierzyć, tak, że się człowiekowi wszystkiego odechciewa, a po wszystkim wyglądamy i pachniemy jak wyżymana ściera.
Tak więc bojkotuję pole do godziny 15. Przy małych porządkach na dysku wpadłam na to:





Czyli kiedyś-tam-obiecane- zdjęcia. Z których osobiście nie jestem zadowolona. Ciężko jest pokazać ducha, słynne coś, w momencie, gdy bawisz w jednym miejscu 15 min. Równie ciężko jest, gdy najzwyczajniej nie masz ochoty robić zdjęć. Jak połączycie te dwie przyczyny, skutkiem są dobre inaczej zdjęcia, czego przykład mamy na górze.
Właśnie, góry. Niedługo wybiorę się w góry.
Kami