Wracamy. W sumie nie wiem, co napisać. Miałam ochotę coś zniszczyć z powodu zawodów miłosnych, ale mój chomik ocalił przynajmniej bloga. Tego. Drugi zginał, a jego los podzieliły poduszki, kubki, talerze, butelki, misie, ciuchy i inne wytwory ogólnie pojętej kultury materialnej, które miały nieprzyjemność trafić na mą skromną osobę w fazie berserka. Ta… Wiecie, że to naprawdę pomaga? Zawsze myślałam, że TV kłamie. No, teraz Jedyny nie będzie narzekał na to, iż mamy za dużo rzeczy, o.
W międzyczasie odwiedziłam Zakopane. Wyglądało to tak.



I troszkę o przyjaźni i wsparciu.

I moje ulubione miejsce na kąpiel.

Mam jeszcze 4 filmy, ale nie mam skanera. Ktoś chętny do zaproszenia mnie na kawę/piwo? Oczywiście, jeżeli masz skaner.
Jak łatwo zauważyć na górze – kryzys twórczy. Także wyrażam ochotę na zlecenie fotograficzne, charytatywnie (tj. “za frajer”). Cokolwiek – szpitale, wystawy, preformacje, hospicja, przytułki dla bezdomnych, loty balonem, zawody w łowieniu na zamarzniętym jeziorze, survival… Cokolwiek, byleby mnie zaciekawiło.
Także pisać.
Kami