Archiwum dla ASP

3 wielkie dni…

Posted in Uncategorized tagi , , , on czerwiec 30, 2008 by kamilsien

Na ASP sie nie dostalismy. Cale otoczenie, procz mojego ojca, dziwi sie naszemu podejsciu do sprawy – zamiast plakac, rwac sobie wlosy itd., My sie po prostu cieszymy. Mamy Krakow, mamy pralke, mamy siebie (jakkolwiek slodko to nie brzmi) oraz wrocila mi ochota na robienie zdjec.

Przez to cale zamieszanie prawie kazda fota zrobiona w celach egzaminacyjnych sprawiala mi bol. Ostrzegano mnie, ze to srodowisko nie dla mnie, zem za malo pokorna itd. No i mieli racje. Szanowna komisja z Bazyliszkiem na czele w dupie miala moje zdjecia. Nie przyjeli mnie, gdyz… za malo czytam. Szczegolnie pozycji ich autorstwa. Pamietajcie, czytanie fachowej literatury zrobi z Was kolejnych Bresson’ow, nie ma innej opcji. A pocalujcie mnie w moja piekna rzyc, o.

Zeby mniej wiecej zobrazowac egzamin: komisji bylo 3, czyli mamy quasiobiektywizm. Mnie np. pytali o malarstwo…  W innej sali jeden egzaminator uparcie twierdzil, iz TO zdjecie nie jest autorstwa Bressona…

Juz w polowie egzaminu mialam dosc. Chcialam wyjsc. Gdybym miala przebywac przez 3 lata z takimi zadufanymi typami, ktorzy z powodu, iz nie prenumeruje “Fotografii” (nota bene, wydawnictwo powiazane z tym ASP), zachowywali sie tak, jakbym nabila na pale ich matki, to wyladowalabym w Kocborowie, wczesniej lub pozniej.

Nie nadaje sie tam. To nie jest srodowisko dla mnie. Po prostu czulam sie tam zle.

I szczerze – w niedziele odetchnelismy z ulga, a sciany w Krakowie beda pomaranczowe, o. Trzeba tez kupic opiekacz, a ze i studia beda DUZO tansze – bedzie kaska na wakacje :D.

No i dzis wyniki matur. Jest dobrze, ba nawet bardzo dobrze :). Wos i ang powyzej 75% na rozszerzeniu, co na moje, nie oszukujmy sie, polozenie lachy na mature, jest wynikiem swietnym. Troche gorzej z polskim, nie mozna byc swietnym ze wszystkiego. To nieprzyzwoite.

Kami

Zaleglosci.

Posted in Uncategorized tagi , , , , , , , , , on czerwiec 20, 2008 by kamilsien

Powolutku je nadrabiamy. Powrot do 13 czerwca. Przy okazji krazownikow szos (ktore tez wrzuce, kiedys), zaintrygowal mnie… parking. KLIKAC!

To jeszcze nie Andreas Gursky (swoja droga gosc jest moim bogiem), ale coraz wieksza przyjemnosc sprawia mi fotografowanie przestrzeni miejskiej, jej geometria. Idziemy w jakims kierunku, o.

No i fragment “obyczajowki” z Dni Pruszcza, dokladnie z Faktorii. KLIKAC!

A teraz spac. Kami, jak to ma w zwyczaju, po 3 dwunastkach pojechala na impre z darmowym dzikiem i alkoholem… Obudzila sie rano nie u siebie, tj. u Jedynego i pojechala do swej sypialni na 5 h, by ponownie zawrocic do Gdanska i udac sie z Jedynym na spacer. O 1 w nocy wyszla do Galerii “na 30 min”, wrocila po 3h, a rano znowu zdjecia, bieganie po kurierach, papiery na ASP, spanie w studio na plytach… Moja matka juz nie pamieta, jak ja wygladam. A ja? Ja chce spac. Tak konkretnie. I najlepiej obok Jedynego.

Kami

Podsumowanie dnia.

Posted in Uncategorized tagi , , , on maj 30, 2008 by kamilsien

Mowi sie, ze w klasie maturalnej to kongo jest. Szczerze? Gowno prawda. Sodomia i Gomoria (copyright by Frau) zaczyna sie, gdy masz skladac papiery na uczelnie, znalezc dobrze platna prace, na ktora i tak nie masz co liczyc…

Na obecna chwile marzy mi sie powrot do liceum. Do piwno-filmowych wieczorow u boku Jedynego, do spacerow, do porankow u mnie lub u Niego. Tak, szkola miala jedna zalete – mozna bylo nie przyjsc. Np. konsekwentnie nie chodzilam do szkoly we wtorki, tylko na faki* i to tylko przez 3 miesiace ;).

Dzis rano Nasze, to jest moje i Jedynego, papiery wyladowaly w rektoracie ASP. Nagle okazalo sie (oczywiscie na dzien przed ostatecznym terminem), ze nie moge miec odpisu ze szkoly, a od notariusza. Ojciec dzielnie negocjowal, w koncu babka zaczela gadac ze mna… oddala sluchawke twierdzac, iz na nia krzycze. No zgrozo, nie dosc, ze kobieta glucha, to i slepa – doszla do wniosku ze dlugopis to ksero! Generalnie przyjeli moje papiery, tylko musze jeszcze isc do notariusza po pieczatki, przeslac wszystko do Postka itd.. No i mam przerabane w rektoracie na samo wejscie :D.

Zeby bylo zabawiej… dzwonilam, pytalam sie. Powiedziano: “zamiast orginalu moze byc odpis”, nie padlo zadne “od notariusza”, padlo “tak, tak, szkola moze to zrobic”. I co z tego? Z biurokracja nie wygrasz :/.

Potem praca. Zrobilam z 30 koszulek, 3 ludziki nosza moje nadruki, w tym niewyzyty 50-latek z sex oferta na plecach. Ba, zrobilam 3 autorskie pieczatki. Kadra sie rozkleja, ze ich, och, ach, jestem zajebista, szef chce mnie juz na stale, ale…

… wlasnie jestem rozchwytywana na rynku srednio platnych robot. Wiec mam w czym wybierac :).

Wracam saczyc Tyskie (wiem, ze sikacz, nie stac mnie na Paulanera) i konczyc rysunek tego disneyowskiego gryzonia na jutro.

Kami

* fakultety – dodatkowe zajecia przedmiotowe przygotowujace do matury (normalnie czuje sie jak redaktor Grega ;))