Archiwum dla d300

Bulwary.

Posted in Uncategorized tagi , , , on wrzesień 10, 2009 by kamilsien

Pstryki dwa takie. Jedno z moich najulubieńszych miejsc. I do domu blisko.

Przestrzeń stworzona do rozkminiania cięższych problemów. Spożytkowania złych emocji na rowerze. Odpoczywania. Opalania się. Pływanie odradzam.

Dodatkowo spotkacie tu ciekawe osobliwości – studentów z robotyki i ich zabawki, zespół bębniarzy, plenerową szkołę tanga itd. Miodzio.

bulwarywislaA wieczorem polecamy oglądanie gwiazd pod kocykiem na Zakrzówku, o.

Kami

O ludziach i o tym, że czasem się przydają.

Posted in Uncategorized tagi , , , , on wrzesień 8, 2009 by kamilsien

W Krakowie od paru dni trwa kongres dla pokoju “Ludzie i Religie”. Jako, że mam, powiedzmy, trochę więcej przyziemnych problemów, to światowy pokój nie wydał mi się specjalnie interesujący. Zwłaszcza kongres którego efektem był wniosek: żadna wojna nie powinna być powodowana względami religijnymi. Żeście się obudzili, serio. Nieważne.

pokoj

Ale ludzie. Ci samotni, wpatrzeni w “to odległe coś”. Będący gdzie indziej. Zawsze w takich momentach żałuję, że nie mam odwagi do nich podejść. Nie potrafię naruszyć czyjeś przestrzeni osobistej, jakoś nie miałam sumienia wpakować tej kobiecie aparatu przed nos, zacząć się obok niej kręcić, wyrwać ją z “jej świata”. To świństwo takie potworne, niszczyć komuś “te” chwile. Żadne zdjęcie nie jest tego warte (pomijając fakt, że swym zachowaniem moment ten zepsujemy). Zawsze można skraść duszę z daleka. I przycinać zdjęcia nie będziemy, niech ma przestrzeń do wypatrywania.

Kami

Niedziela.

Posted in Uncategorized tagi , , , , , on wrzesień 6, 2009 by kamilsien

- Chce Ci się?

- Raczej nie.

- To po co się umalowałam…?

- No to chodźmy.

Powyższy dialog zawiera dwa intrygujące fakty. Pierwszy – Jedyny najpierw chce, a potem nie chce robić zdjęć. Jak kobieta w ciąży. Ogórek czy śledzik w czekoladzie? Drugi – kami się maluje. Czyli, moi drodzy, wypatrujcie tej komety na niebie, tej, co to ma zwiastować koniec naszego, jakże cudownego, świata.

Ostatnio jakoś 35 nie odpinam, więc będzie wąsko. Taka typowa niedziela na Rynku, rozumiecie ;).

Wiecie, że to już rok w Krakowie?

elegantabsolwentdrozdzefightzdrowyKami

Jesienna (tak!) depresja.

Posted in Uncategorized tagi , , , , on wrzesień 4, 2009 by kamilsien

Za oknem wieje nieprzyjemnie, mleko na niebie i pada. A ja? Włączyłam babcia-mode-on, czyli kocyk i herbatka poszły w ruch.

No i w końcu zabrałam się za zdjęcia. Pochwalę się, mam nową zabawkę (którą i tak pewnie niedługo będę musiała sprzedać), Nikkora 35/2. Cacko.

Napiszę to. Pokochałam stałki. Żyletka moja mała.

Na dole będzie mała porcja zdjęć. Trochę turystycznie, przez dwa dni byłam przewodnikiem dla kuzyna Jedynego i jego Lubej, tak w ramach wymiany międzynarodowej.

zyddymekbloniadziadziodachymrowkiobrazkigrotasloniki

Kami

“A gdzie są te Zakrzówki?”

Posted in Uncategorized tagi , , , , , , on lipiec 13, 2009 by kamilsien

landszaftIlanszaftIInaturaInaturaII

Kami

Takie se.

Posted in Uncategorized tagi , , , , , , , , , on lipiec 12, 2009 by kamilsien

teatrIteatrIIciepelkoIniewiemstolikmarcinImarcinIIDalej będzie o ludzkiej głupocie. Jeżeli nie pragniesz tego czytać naciśnij Alt+F4. Do widzenia.

Poszły sobie dzieci na Teatry Uliczne (nawet nie wiecie, jak marzyłam o krakowskich TU rok temu… już mi przeszło). Najpierw uraczyły nas taśmy, dzięki którym publika wyglądała, jak świnie na rzeź lub fotoreporterzy na chińskiej olimpiadzie. No dobra, mamy jeszcze 15 min do spektaklu, posadziliśmy zatem swe tyłki wygodnie, w dobry miejscu, dodam, że za taśmą. Nagle przed nami wyrósł jeden typek, słynna “prasa”, paru “ogrów” plus tłumik. Nie, no logicznie, że ktoś po to pieczołowicie pociągnął taśmę, żeby inni mogli za nią usiąść.

Zaczęło się przedstawienie, nie słyszałam nic prócz migawek. Serią. Subiektywnie mogę powiedzieć, że nic się nie działo, ale zaznaczam, subiektywnie, bo najwidoczniej kolega obok, któremu cały czas świeciła się czerwona lampka (tj. bufor mu nie wyrabiał), robił właśnie materiał na World Press Photo. Tak to bynajmniej z boku, subiektywnie dodam, wyglądało, zwłaszcza, iż wyżej wspomniany kolega, walczył o miejsce dla swej torby niczym Simba i nie pozwolił usiąść tam biednej, styranej kobiecie.

Najlepsze miało miejsce na koniec. Generalnie chodziło oto,  że to był ślub. Znaczy się, na koniec odegrali scenkę zaślubin, zaprosili więc wszystkich fotografów. Cała banda rzuciła się jak głupia. A potem na koreczki. Armia kotleciarzy wypisz-wymaluj. A ile radości było na tych twarzach. O jeju, o la boga. Wzięli nas za fotografów, biegnijmy, bo się jeszcze rozmyślą.

Słynna FOTO-FETA to przy tym łagodne baraki, co to się lekko w nieładzie pasą.

Wybaczcie mi, ale naprawdę nie rozumiem, tego całego szału. Dla plakietki “Organizator” lub słynna “Prasa” ręce sobie łamać? Ludziom zasłaniać? Wieczory zarywać? Migawkę tyrać? Buca odstawiać?

Przecież lans w dzisiejszych czasach najważniejszy.

Naprawdę czasem tę bandę z lustrzankami mam ochotę sfilmować, zamknąć w jednym pokoju i puszczać im to w kółko, aż zapali się żarówka (choć pewnie nie zapali się nigdy).

Nie chodzi o to, że ja bronię robić zdjęć, nawet tych kiepskich (chyba, że zmusicie mnie do oglądania). Róbcie co chcecie, ale kurde, z kulturą. Będę to powtarzać do upadłego, taktu trochę, taktu.

Co impreza – największymi chamami okazują się nie pijacy, a organizatorzy i “profesjonalni fotografowie”. Szczerze? Ostatnio wstyd wyciągać aparat z torby.

Tak sobie musiałam po marudzić.

Kami

R.I.P party ;).

Posted in Uncategorized tagi , , , , , , , , on lipiec 7, 2009 by kamilsien

kobietazrecznikiemkobietazrozakobietyzezdjeciemkobietazkolczykiemkobietyztelebimemSzczerze? Nuda. Czyli typowy pogrzeb “po polskiemu”.

Kami

Tyniec.

Posted in Uncategorized tagi , , , , , on lipiec 7, 2009 by kamilsien

tyniec1tyniec2tyniec3Rowerem ok. 40 km w obie strony. Odradzam wycieczkę bez czapki i tylko z litrem wody. Moje cierpienie trwało następne 2 dni. Nawet włosy mnie bolały.

Za głupotę trzeba płacić.

Z dobrych wiadomości – zdałam problemy. Oblało 42% roku, mi się udało. Teraz  idę na fali zagrać w lotka ;).

Kami

Droga do domu.

Posted in Uncategorized tagi , , , , , , , on lipiec 3, 2009 by kamilsien

deszczu1deszczu2deszczu3deszczu4“3 minuty od Rynku”, słynne “czy minuty”. Powoli myślę o sprzedaży aparatu. Zacznę hodować langusty.

Kami

Oczekiwanie.

Posted in Uncategorized tagi , , , , , , on lipiec 3, 2009 by kamilsien

W internecie ostrzegają przed burzami, gradem, Thorem w czystej postaci. Proszą grzecznie o wyłączenie urządzeń elektrycznych.

A w Krakowie słoneczko. ICM wcale powyższych rewelacji nie powiela.

Jedyny powód, dla którego wróciłabym do Gdańska, to pogoda. Choć najchętniej zamieszkałabym na Wyspach Brytyjskich.

Bo tu w Krakowie, to człowiek nie wie, czy jest sens wyjść na spacer. Chmury zbierając się w ciągu 5 min, potrafią konkretnie przypierpapierzyć, tak, że się człowiekowi wszystkiego odechciewa,  a po wszystkim wyglądamy i pachniemy jak wyżymana ściera.

Tak więc bojkotuję pole do godziny 15.  Przy małych porządkach na dysku wpadłam na to:

manifa1manifa2manifa3manifa4manifa5manifa6Czyli kiedyś-tam-obiecane- zdjęcia. Z których osobiście nie jestem zadowolona. Ciężko jest pokazać ducha, słynne coś, w momencie, gdy bawisz w jednym miejscu 15 min. Równie ciężko jest, gdy najzwyczajniej nie masz ochoty robić zdjęć. Jak połączycie te dwie przyczyny, skutkiem są dobre inaczej zdjęcia, czego przykład mamy na górze.

Właśnie, góry. Niedługo wybiorę się w góry.

Kami