Archiwum dla foty

Jesienna (tak!) depresja.

Posted in Uncategorized tagi , , , , on wrzesień 4, 2009 by kamilsien

Za oknem wieje nieprzyjemnie, mleko na niebie i pada. A ja? Włączyłam babcia-mode-on, czyli kocyk i herbatka poszły w ruch.

No i w końcu zabrałam się za zdjęcia. Pochwalę się, mam nową zabawkę (którą i tak pewnie niedługo będę musiała sprzedać), Nikkora 35/2. Cacko.

Napiszę to. Pokochałam stałki. Żyletka moja mała.

Na dole będzie mała porcja zdjęć. Trochę turystycznie, przez dwa dni byłam przewodnikiem dla kuzyna Jedynego i jego Lubej, tak w ramach wymiany międzynarodowej.

zyddymekbloniadziadziodachymrowkiobrazkigrotasloniki

Kami

Ten tego.

Posted in Uncategorized tagi , , , , , , , on sierpień 16, 2009 by kamilsien

Wracamy.  W sumie nie wiem, co napisać. Miałam ochotę coś zniszczyć z powodu zawodów miłosnych, ale mój chomik ocalił przynajmniej bloga. Tego. Drugi zginał, a jego los podzieliły poduszki, kubki, talerze, butelki, misie, ciuchy i inne wytwory ogólnie pojętej kultury materialnej, które miały nieprzyjemność trafić na mą skromną osobę w fazie berserka. Ta… Wiecie, że to naprawdę pomaga? Zawsze myślałam, że TV kłamie. No, teraz Jedyny nie będzie narzekał na to, iż mamy za dużo rzeczy, o.

W międzyczasie odwiedziłam Zakopane. Wyglądało to tak.

cosczapkikkkkkk1I troszkę o przyjaźni i wsparciu.

przyjaciel2przyjacielI moje ulubione miejsce na kąpiel.

fontannafontanna2Mam jeszcze 4 filmy, ale nie mam skanera. Ktoś chętny do zaproszenia mnie na kawę/piwo? Oczywiście, jeżeli masz skaner.

Jak łatwo zauważyć na górze – kryzys twórczy. Także wyrażam ochotę na zlecenie fotograficzne, charytatywnie (tj. “za frajer”). Cokolwiek – szpitale, wystawy, preformacje, hospicja, przytułki dla bezdomnych, loty balonem, zawody w łowieniu na zamarzniętym jeziorze, survival… Cokolwiek, byleby mnie zaciekawiło.

Także pisać.

Kami

Bilans dni ostatnich.

Posted in Uncategorized tagi , , , , , , , , on lipiec 30, 2009 by kamilsien

Siedzę w Krakowie będąc obecnie dumną studentką dwóch uniwersytetów – chUJotu (na nowo…) i UGandy, ot taka ironia losu. Trochę mi się w życiu namieszało. Właściwie to dużo, ale mniejsza.

Po tym wszystkim jestem bogatsza o dwa dalmierze, krótkie włosy (hell yeah) o odcieniu czekoladowym, posiadam już 4 indeksy (jeszcze trochę i Cię dogonię Sławku ;)), kulawy związek, grupkę niedojebanych pustaków oraz mp4, bo nie zniosłam świergotu w domu nr 1.  No i nadrobiłam zaległości towarzyskie.

Czyli nie może być spokojnie i normalnie. Syf.

No i FETA. Tzw. “gdańska reszta” będzie jak skończę i zeskanuję filmy.

fetaDSC_2342DSC_2259DSC_2606DSC_2787DSC_2726DSC_2590Tak na szybko, jakoś od tygodnia nie mogę się za nie zabrać, za zdjęcia znaczy się. Ciekawie też nie będzie, bo zamiast tych wybuchowych, ognistych i w ogóle odjechanych spektakli wolałam, po prostu, piwo.

Kami

“A gdzie są te Zakrzówki?”

Posted in Uncategorized tagi , , , , , , on lipiec 13, 2009 by kamilsien

landszaftIlanszaftIInaturaInaturaII

Kami

Takie se.

Posted in Uncategorized tagi , , , , , , , , , on lipiec 12, 2009 by kamilsien

teatrIteatrIIciepelkoIniewiemstolikmarcinImarcinIIDalej będzie o ludzkiej głupocie. Jeżeli nie pragniesz tego czytać naciśnij Alt+F4. Do widzenia.

Poszły sobie dzieci na Teatry Uliczne (nawet nie wiecie, jak marzyłam o krakowskich TU rok temu… już mi przeszło). Najpierw uraczyły nas taśmy, dzięki którym publika wyglądała, jak świnie na rzeź lub fotoreporterzy na chińskiej olimpiadzie. No dobra, mamy jeszcze 15 min do spektaklu, posadziliśmy zatem swe tyłki wygodnie, w dobry miejscu, dodam, że za taśmą. Nagle przed nami wyrósł jeden typek, słynna “prasa”, paru “ogrów” plus tłumik. Nie, no logicznie, że ktoś po to pieczołowicie pociągnął taśmę, żeby inni mogli za nią usiąść.

Zaczęło się przedstawienie, nie słyszałam nic prócz migawek. Serią. Subiektywnie mogę powiedzieć, że nic się nie działo, ale zaznaczam, subiektywnie, bo najwidoczniej kolega obok, któremu cały czas świeciła się czerwona lampka (tj. bufor mu nie wyrabiał), robił właśnie materiał na World Press Photo. Tak to bynajmniej z boku, subiektywnie dodam, wyglądało, zwłaszcza, iż wyżej wspomniany kolega, walczył o miejsce dla swej torby niczym Simba i nie pozwolił usiąść tam biednej, styranej kobiecie.

Najlepsze miało miejsce na koniec. Generalnie chodziło oto,  że to był ślub. Znaczy się, na koniec odegrali scenkę zaślubin, zaprosili więc wszystkich fotografów. Cała banda rzuciła się jak głupia. A potem na koreczki. Armia kotleciarzy wypisz-wymaluj. A ile radości było na tych twarzach. O jeju, o la boga. Wzięli nas za fotografów, biegnijmy, bo się jeszcze rozmyślą.

Słynna FOTO-FETA to przy tym łagodne baraki, co to się lekko w nieładzie pasą.

Wybaczcie mi, ale naprawdę nie rozumiem, tego całego szału. Dla plakietki “Organizator” lub słynna “Prasa” ręce sobie łamać? Ludziom zasłaniać? Wieczory zarywać? Migawkę tyrać? Buca odstawiać?

Przecież lans w dzisiejszych czasach najważniejszy.

Naprawdę czasem tę bandę z lustrzankami mam ochotę sfilmować, zamknąć w jednym pokoju i puszczać im to w kółko, aż zapali się żarówka (choć pewnie nie zapali się nigdy).

Nie chodzi o to, że ja bronię robić zdjęć, nawet tych kiepskich (chyba, że zmusicie mnie do oglądania). Róbcie co chcecie, ale kurde, z kulturą. Będę to powtarzać do upadłego, taktu trochę, taktu.

Co impreza – największymi chamami okazują się nie pijacy, a organizatorzy i “profesjonalni fotografowie”. Szczerze? Ostatnio wstyd wyciągać aparat z torby.

Tak sobie musiałam po marudzić.

Kami

R.I.P party ;).

Posted in Uncategorized tagi , , , , , , , , on lipiec 7, 2009 by kamilsien

kobietazrecznikiemkobietazrozakobietyzezdjeciemkobietazkolczykiemkobietyztelebimemSzczerze? Nuda. Czyli typowy pogrzeb “po polskiemu”.

Kami

Tyniec.

Posted in Uncategorized tagi , , , , , on lipiec 7, 2009 by kamilsien

tyniec1tyniec2tyniec3Rowerem ok. 40 km w obie strony. Odradzam wycieczkę bez czapki i tylko z litrem wody. Moje cierpienie trwało następne 2 dni. Nawet włosy mnie bolały.

Za głupotę trzeba płacić.

Z dobrych wiadomości – zdałam problemy. Oblało 42% roku, mi się udało. Teraz  idę na fali zagrać w lotka ;).

Kami

Droga do domu.

Posted in Uncategorized tagi , , , , , , , on lipiec 3, 2009 by kamilsien

deszczu1deszczu2deszczu3deszczu4“3 minuty od Rynku”, słynne “czy minuty”. Powoli myślę o sprzedaży aparatu. Zacznę hodować langusty.

Kami

Oczekiwanie.

Posted in Uncategorized tagi , , , , , , on lipiec 3, 2009 by kamilsien

W internecie ostrzegają przed burzami, gradem, Thorem w czystej postaci. Proszą grzecznie o wyłączenie urządzeń elektrycznych.

A w Krakowie słoneczko. ICM wcale powyższych rewelacji nie powiela.

Jedyny powód, dla którego wróciłabym do Gdańska, to pogoda. Choć najchętniej zamieszkałabym na Wyspach Brytyjskich.

Bo tu w Krakowie, to człowiek nie wie, czy jest sens wyjść na spacer. Chmury zbierając się w ciągu 5 min, potrafią konkretnie przypierpapierzyć, tak, że się człowiekowi wszystkiego odechciewa,  a po wszystkim wyglądamy i pachniemy jak wyżymana ściera.

Tak więc bojkotuję pole do godziny 15.  Przy małych porządkach na dysku wpadłam na to:

manifa1manifa2manifa3manifa4manifa5manifa6Czyli kiedyś-tam-obiecane- zdjęcia. Z których osobiście nie jestem zadowolona. Ciężko jest pokazać ducha, słynne coś, w momencie, gdy bawisz w jednym miejscu 15 min. Równie ciężko jest, gdy najzwyczajniej nie masz ochoty robić zdjęć. Jak połączycie te dwie przyczyny, skutkiem są dobre inaczej zdjęcia, czego przykład mamy na górze.

Właśnie, góry. Niedługo wybiorę się w góry.

Kami

Zabezpieczony: Twister.

Posted in Uncategorized tagi , , , , , , , , , , on czerwiec 11, 2009 by kamilsien

Ten wpis jest zabezpieczony hasłem. Aby go zobaczyć, proszę wprowadzić poniżej swoje hasło: