Archiwum dla Jedyny

Choroba.

Posted in Uncategorized tagi on styczeń 30, 2009 by kamilsien

Jedyny ściągnął PF, z dubbingiem (wszystkie moje DVD zostały w Gdańsku). Nie, nie takim z cyklu “kurczę, psia kosteczka”. Jest soczyście.

Filmy z dubbingiem mają jedną, olbrzymią zaletę – mogę brechtać, nie czytając, nie przełączając się na obcy język, generalnie, robić kupę innych rzeczy. Najs.

Brechtam podwójnie. Primo, kocham te teksty. Secundo, nie mogę, jak Jedyny na pamięć recytuje PF.

Chcę jeszcze wersję czeską. Pragnę i pożądam.

A jutro MOPS’ik z rana. Żyć, nie umierać.

Kami

Kochanie, kup mi jabola.

Posted in Uncategorized tagi , , , , on styczeń 21, 2009 by kamilsien

Dziury nie będzie. Jedyny boi się swoich przedwiecznych. Jest czego, załatwił dywan.

Wracając do tytułu. Zarówno ja, jak i Jedyny mieliśmy dość haniebny okres podczas dojrzewania. Słabość do taniego wina. Bardzo taniego, o bukiecie siarczanu.

On – absolwent “jedynki”, Ona – uczennica Monopolówki. On – z mandatami “za zaśmiecanie środowiska”, Ona – uciekająca po lesie przed “krasnalami”. On – człowiek o jednorazowym rachunku na tanie wino za 400 zł, Ona – przodowniczka klubu “obalam wino za krzakami przed szkołą”. Para idealna.

Od ponad 1,5 roku nie było okazji. Zaczęliśmy preferować droższe trunki, zwłaszcza whiskey. Ustatkowaliśmy się, zdobyliśmy wykształcenie. Dziś pijamy wina powyżej 20 zł i to w nie byle jakim towarzystwie. Dodatkowo – zawsze ciepło nam w tyłki.

Aż do ostatniej imprezy. Zabierając koleżankę i pranie po drodze wstąpiliśmy do monopolowego. Koleżanka jest niesamowicie winna (my trochę mniej), nie da rady.

Stojąc obok stabów doznałam olśnienia.

Tam są “Byki”. Całe stado. Wydusiłam tylko “Kochanie, kup mi jabola…”. Jedyny pochwycił w mig (za to go kocham), a Pani za ladą… no cóż, powiem tylko tyle – za “Fernandro” zapłacisz kartą Master Card, widok miny ekspedientki – bezcenny.

Aga? Aga powiedziała, że już więcej do sklepu nie wejdzie. Nie mogła patrzeć, jak to świństwo pijemy.

Moja? Moja się kwasiła potwornie i miała dreszcze.

Jedyny? Cieszył się jak dziecko, odbił butelkę, sfiniszował i zrobił dziurę w dywanie.

Smak młodości.

Kami

Edit.

Zapomniałam napisać, jak do tego doszło. Popcorn mój facet robił. Pamiętajcie dzieci, nie kładcie gorącego garnka na dywan.

Spacerowo.

Posted in Uncategorized tagi , , , , , , , on grudzień 25, 2008 by kamilsien

Tradycyjnie juz udalismy sie na spacer po Gdansku. Staralam sie wywalczyc Wrzeszcz lub Nowy Port, lecz Jedyny uparl sie na Glowne Miasto. Cel – pobawic sie nowymi zabawkami. On swoim deCzysta, ja Tokina.

Wiacie, jak to jest miec faceta w ktorym wciaz siedzi 5-latek? Jak mu sie oczeta ciesza, gdy widzi cos dlugiego, metalowego i jasnego? Krazyl wokol mnie, krazyl. W koncu, juz na Mariackiej, zapytal czy moze potestowac i od tej pory, az do Dlugiego Targu Tokina wisiala na szyi Jedynego.

No coz, po prostu jak widze, ze mu sie oczy swieca, to we mnie peka. Odzywa sie cos na ksztalt matczego instynktu. Niech sie dziecko bawi.

Kazda kobieta jest zarowno matka jak i kochanka.

A oto krotki pasek z naszej wyprawy. Bylismy, gdzie zwykle bywamy. Maricka, Wyspa Spichrzow, Powroznicza, Zaulek Zachariasza Zappio. Tym razem bez ciasteczek z Maraski.

KLIKAC.

Lubie te miejsca. Zawsze jest gdzie sie zaszyc. Poza tym, mozna rzecz, ze tu sie “zakochiwalam”. Jedyny zawsze mi imponowal swoja wiedza na temat dawnego Gdanska. Zawsze wiedzial kto i gdzie. Pokazywal miejsca, o ktorych istnieniu nie mialam pojecia. To samo jest w Krakowie. Choc tam, rzadko wprawdzie, ale czasem, udaje znalezc mi sie cos, co dla Marcina bedzie nowoscia.

W ramach rekompensaty moglam pokazac mu tylko Wieden. Swoja droga, pojechalabym tam.

Kami

O szpilkach.

Posted in Uncategorized tagi , , on grudzień 12, 2008 by kamilsien

Jedyny odgrzebal MoH’a starego (bardzo starego, zeby toto na jego rzechu odpalilo) i namowil mnie na rozgrywke po kablu. Uleglam, a skubany skitral sie gdzies ze snajperka i bach, end, od nowa, drugi bach, end…

Wkurzylam sie, nie za to, ze przegrywam, tylko za forme. Jaki sens jest w szukaniu jednej osoby po mapie przez pare minut tylko po to, zeby dostac kulke? MoH to nie CoD, mapy ma nieprzystosowane do ciekawszej rozgrywki, ech.

Przerwalam gre. Jedyny sie oburzyl (dzis znalazl sobie inna lasencje do gry). Ja dalej sensu nie widze. Nie bede biegac za facetem po mapie. Juz raz gnojka znalazlam i do dzis zaluje ;). Tak mu powiedzialam, o.

A P. twierdzi, ze te nasze szpilki sa niezdrowe dla zwiazku. G*wno prawda :].

Kami