Archiwum dla ludzie

O ludziach i o tym, że czasem się przydają.

Posted in Uncategorized tagi , , , , on wrzesień 8, 2009 by kamilsien

W Krakowie od paru dni trwa kongres dla pokoju “Ludzie i Religie”. Jako, że mam, powiedzmy, trochę więcej przyziemnych problemów, to światowy pokój nie wydał mi się specjalnie interesujący. Zwłaszcza kongres którego efektem był wniosek: żadna wojna nie powinna być powodowana względami religijnymi. Żeście się obudzili, serio. Nieważne.

pokoj

Ale ludzie. Ci samotni, wpatrzeni w “to odległe coś”. Będący gdzie indziej. Zawsze w takich momentach żałuję, że nie mam odwagi do nich podejść. Nie potrafię naruszyć czyjeś przestrzeni osobistej, jakoś nie miałam sumienia wpakować tej kobiecie aparatu przed nos, zacząć się obok niej kręcić, wyrwać ją z “jej świata”. To świństwo takie potworne, niszczyć komuś “te” chwile. Żadne zdjęcie nie jest tego warte (pomijając fakt, że swym zachowaniem moment ten zepsujemy). Zawsze można skraść duszę z daleka. I przycinać zdjęcia nie będziemy, niech ma przestrzeń do wypatrywania.

Kami

“Didżital przeżywanie”.

Posted in Uncategorized tagi , , , , , , , , , on kwiecień 11, 2009 by kamilsien

Trochę a propos Wielkiego Piątku, ludzi, przeżywania, hot-dogów i o tym, jak świat jest mały. Czyli Kami i Marcin poszli na spacer. Początkowo z zamiarem obfocenia misterium, lecz po ujrzeniu wściekłego tłumu, żądnego śmierci Żyda, doszli do wniosku, że jednak hot-dogi będą ciekawszym, a przede wszystkim, smaczniejszym rozwiązaniem. Przy okazji spotkaliśmy Pana Meleksa, normalnie znanego pod męską wersją mojego imienia. Człek mieszka gdzieś pod Zakopanym, świat jest mały, nie?

Jako że nie mam zwyczaju pchać się, gdy mi nie płacą, odłożyłam zabawę szturchania się z tłumem na później. Czekaliśmy na imprezkę w tunelu, racząc się przepysznymi hot-dogami. Wyglądało to tak:

_dsc4971

Następnie weszliśmy na górę, w celu obfocenia tłumu, który na swój, ostatnio modny, cyfrowy sposób przeżywał Mękę Pańską. Wyglądało to tak:

_dsc5021

Oczywiście nie obyło się bez zabaw w stylu “zawłaszczenie przez dotknięcie”, czyli focia z krzyżem na nasza-klasę, pt. Ja na Golgocie. Ludzie, macie nasrane pod kopułą!

Pchacie się z tymi wydmuszkami w samo centrum, max macie tam 35 mm (o ile) i co wy chcecie ćwiczyć? Pukacie focie syframi, pchacie się na Jezusa (wy, poganie, wy), a nic wam z tych fotencji robionych jedną ręką nie wyjdzie. Trzymacie nad głowami kamerki, gdzie w kadrze macie głowy i pół krzyża, przy okazji zasłaniając innym.

Po co Wam to ja się pytam? Naprawdę siedzicie w domu i oglądacie zajebiście kiepsko nakręconą Drogę Krzyżową podczas obiadu? Wrzucacie zdjęcia na tapetę czy inną lodówkę? Nie posiadacie za grosz wyczucia estetyki, a w domu jaracie się tym gównem. Przy okazji utrudniacie pracę innym.

W tym tłumie były małe dzieci, które, cytuję, “nie były zadowolone”. Bo syf zrobiliście na tej imprezie. Panowie Legioniści tez nie byli zadowoleni, kiedy babcie przelatywały im między Jezusem, którego odstawiali. Ładne mi przeżywanie.

Tylko Mrówa z ekipą fajnie przygrywali, dla nich warto było przyjść, o.

Kami

O humanizmie.

Posted in Uncategorized tagi , on październik 31, 2008 by kamilsien

Scena I:

Pani: Potrzebuje tego laptopa do grafiki, zdjec, projektow itd.

K: Rozumiem. Spokojnie, sama sie tym zajmuje, skonfiguruje Pani cos dobrego.

P: Takie talenty, a pracuje w sklepie ze sprzetem komputerowym?

K: Fotografuje, projektuje, studiuje socjologie, sprzedaje komputery. Trzeba byc humanista!

Scena II:

Pani nr 2: Czy da sie zainstalowac system bez utraty danych?

K: Kwestia czy ma Pani partycje systemowa.

P nr 2: To znaczy?

K: <tu wstaw wykład o partycji>

P nr 2: Ja Pani nie rozumiem, jestem humanista!

Ciekawe kto byl blizej prawdy :P.

Kami

Krakowskie ulice.

Posted in Uncategorized tagi , , , , , , , , on wrzesień 13, 2008 by kamilsien

Znowu sie zaczyna. To wszystko przez wodke w nocy na drugim koncu miasta. Wstalismy skoro swit o 13, aby wygramolic sie na swiatlo dzienne o 15. Wniosek – jest wyku…iscie zimno. Komputer stwierdzil 10, aczkolwiek odczuwalne bylo 5 stopni C. Jako stworzeniu cieplolubnemu wcale mi sie to nie spodobalo.

Nie mam kurtki jesiennej aka przechodniej. Z wielkim bolem wybralismy sie do swiatyni zakupow zwanej Galeria Krakowska lub, wersja mniej oficjalna, Galeria Osobliwosci. Tylko mozliwosc nabijania sie z ludzi ratowala sprawe. Cierpienie Jedynego bylo ogromne, mnie szlag trafial (i male szlaczki) z powodu projektantow, tfu, mody.

Chce kurtki czarnej, wodoodpornej, z kapturem, nie krepujacej ruchow, ktora nie sprawia, iz moj biust wyglada kwadratowo oraz nie pogrubia mnie o 10 kg. Czy ja za duzo wymagam?

Najwidoczniej tak. Wsciekla wyszlam z kurtka drozsza o 50 zl, w kratke, bez kaptura, ale chociaz mnie wyszczupla. Choc tyle, ech.

I pasek artystyczny, doprawiony ziarnem. KLIKAC.

Kami

FETA, scena I.

Posted in Uncategorized tagi , , , , , , , , , , , , on lipiec 18, 2008 by kamilsien

No i sie zaczelo, w deszczu i chlodzie. Kocham robic zdjecia, ale sa pewne granice.

Nie chcialo mi sie. Tak mocno, mocno. Wyciagalam aparat tylko, gdy mialam juz ulozony kadr. Jestem typem leniwym i stanie pod scena, mokniecie, wystawianie (o zgrozo) nieuszczelnionego aparatu (worek sniadaniowy sie nie liczy) na deszcz, nie nalezy do zajec, ktore praktykuje z przyjemnoscia.

Poza tym, Jedyny cierpial. Nie dosc, ze biedak nie mial aparatru, to jeszcze podjal sie rycerskiego zadania chronienia mnie przed deszczem. A ja? Ja marudzilam, ze mokne. Z pretensja w glosie wymierzona dokladnie w mojego Lubego. Jakby ponosil wine za wyze i nize w naszym pieknym kraju.

Nie wiem, skad ten typ ma do mnie tyle cierpliwosci. Sporo sie nasluchal i jeszcze przemarzl (bo wszystkie jego bluzy walaja sie u mnie po pokoju…). Pojdzisz za to do nieba, Kochanie :P.

Bo Kami to taki… aniol i diabel w jednym. Potrafi byc kochana, az do bolu i zrobic wszystko dla Jedynego (lacznie z upraniem skarpet i kanapkami do pracy), z drugiej strony… potrafi mocno dokopac, a Jedyny odczuwa to najdotkliwiej.

KLIKAC!

Kami

O tym jak rozbawic sprzedawce.

Posted in Uncategorized tagi , , on lipiec 8, 2008 by kamilsien

W zyciu kazdego sprzedawcy przychodzi taki moment, iz musi, niczym mnich z Shaolin, wzniesc sie na wyzyny cierpliwosci, aby nie parsknac smiechem na to, co palnie klient. Oto dzial FOTO/KOMP:

1. “Mam analogowa cyfrowke.”

2. “Czy komputery stacjonarne wylacza sie przez monitor, bo ja moj tak wylaczlam przez dlugi czas i sie zwiesil, syn cos tam naprawil, ale znowu sie tak dzieje. Czy moze Pani mi pomoc?”

3. “Czy ten aparat ma predka migawke?”

Oj, czasem jest ciezko sie powstrzymac, oj ciezko :).

Kami

Cos milego.

Posted in Uncategorized tagi , , , on czerwiec 26, 2008 by kamilsien

Jak powszechnie wiadomo – nie lubie ludzi. Dziwne jest tym bardziej, iz ludzie lubia mnie. Ich problem, nie wiedza, co czynia.

Np. w tym tygodniu przyszla do mnie Pani, dziekujac mi za polecony przeze mnie aparat. Ponoc szukala “tego” przez cale zycie.

Przypadek z dzis. Nieukrywane uznanie (dla kobiety w dziele foto/komp*), iz w koncu pracuje tu ktos, kto sie na tych aparatach zna.

To mozna mnozyc i nie ukrywam, klient, ktory czeka konkretnie na mnie przez 10-15 min., to fajna sprawa.

Z drugiej strony, jezeli Wam zycie niemile, wpadajcie do mnie po tusze. Jak uslysze “Czy moze Pani mi cos znalezc?”, to zabije. Obiecuje :).

Kami

* jako kobieta na dziale foto brutalnie odczuwam szowinizm, no bo jak plec piekna moze znac sie na czyms, co przewodzi prad i nie jest robotem kuchennym?

Ludzie powinni znac prawde…

Posted in Uncategorized tagi , , , , , , , , , , , , on czerwiec 15, 2008 by kamilsien

ze zacytuje Grzesia nr 2: “prawda jest taka, ze ten koncert byl tylko po to, zebyscie Wy mieli zdjecia na te swoja strone zespolu”.

Otoz to, Panie i Panowie, goscie Dni Pruszcza Gdanskiego, notabene XIX, ten koncert wcale nie byl dla Was. Ten cwiczony godzinami “ruch sceniczny” nie mial cieszyc Waszych oczu, o :).

Po 3 dniach picia i focenia, focenia i picia, chce spac. A ze czekaja mnie 3 tzw. “dwunastki” zdjecia beda za jakis czas. Na razie mala probka wygibasow ITM. KLIKAC.

Fot z afterparty nie bedzie. Lepiej tego nie ogladac ^^. Powiem tak. To byly NAJGORZEJ zorganizowane Dni Pruszcza Gdanskiego w historii. Imprezka w Galerii i wsparcie Jedynego uratowaly sprawe. I niesamowicie milo bylo uslyszec od chlopakow: “Dziewczyno, czemu nie poznalismy Cie wczesniej, gdzies Ty sie uchowala?”.

Ulice dalej, Panowie :).

Kami

Jest dobrze, dobrze jest :)

Posted in Uncategorized tagi , , , , , , , , , , , , on czerwiec 10, 2008 by kamilsien

Nowa praca jest cudowna. Generalnie placa mi za stanie, raz na jakis czas polece komus aparat, o ktorym nie mam teoretycznie zielonego pojecia, bo nie robilam nim zdjec xD. Zeby bylo zabawniej, wczoraj sprzedalam kamere za, bagatela, 2,5 tys., a nie mialam jej nawet w dloni…

“I o to chodzi”, rzucil do mnie szef, trzymajac wyciagniete oba kciuki w gescie zwyciezcow. Znaczy, ze sie nadaje, o :).

A teraz znowu mala retrospekcja.

W sobote wybralismy sie z Jedynym na ryneczek. Najpierw male rozeznanie terenu. Wniosek jeden – nie da sie byc niezauwazonym. Trzeba… PODEJSC do ludzi. O zgrozo, zagadac. Przywyklam juz do tego w pracy, dalam rade. Kolejny kontakt z rzeczywistoscia. Ludze sa mili. Przyszla para wyrostkow z prosba o zdjecia, a Oni, nie dosc, ze pozowali, zalatwili nam innych “modelow”, to jeszcze obdarowali Nas siatka warzyw z domowego ogrodka. Pyszne byly. Jedyny tez potwierdzi, gdzyz Kamis specialnie dla Niego przygotowala twarozek i jeszcze kanapki mu do pracy przywiozla. Starzeje sie, robie sie pro rodzinna… masakra.

A w pasku prawie-jak-ilford :). KLIKAC!

Co do paska. Dokument to dla mnie cos nowego. Chcialoby sie wiecej. Wciaz siedzi we mnie zlota zasada podzialu i niechec do przekrecania kadrow… Ech. Mam tylko nadzieje, ze udalo mi sie przekazac szczerosc i zyczliwosc tych ludzi, kaczek tez :D.

Musze napisac do Poradnii Psychologicznej dla Artystow. Na ulotke wpadlam w Lazni. Tak, to jest rozwiazanie ;).

Choc jak ktos mi mowi, ze moj styl jest symetryczny, to tak sie cieplej robi. Przynajmniej mam “styl” ;).

Swoja droga polecam te ekspozycje, tj. te z okazji 10-lecia Lazni. Duzo zdjec, duzo dobrych zdjec. Poleca rowniez Duma Topolowki. Zeby nie bylo, siedzialam z Duma Topolowki przez 3 lata w lawce, o :).

Kami

ps. Kaczuszki na zdjeciach sa przemile w dotyku. Trzy ostatnie nosza tytul roboczy “The way of the Duck”, co madrzejsi zakumaja ;).

ps2. Kupujcie kaczuszki, sa tansze niz chomiki!

ps3. Wybacz Martus, obiecalam sobie, ze kiedys to napisze :D.