Nowa praca jest cudowna. Generalnie placa mi za stanie, raz na jakis czas polece komus aparat, o ktorym nie mam teoretycznie zielonego pojecia, bo nie robilam nim zdjec xD. Zeby bylo zabawniej, wczoraj sprzedalam kamere za, bagatela, 2,5 tys., a nie mialam jej nawet w dloni…
“I o to chodzi”, rzucil do mnie szef, trzymajac wyciagniete oba kciuki w gescie zwyciezcow. Znaczy, ze sie nadaje, o :).
A teraz znowu mala retrospekcja.
W sobote wybralismy sie z Jedynym na ryneczek. Najpierw male rozeznanie terenu. Wniosek jeden – nie da sie byc niezauwazonym. Trzeba… PODEJSC do ludzi. O zgrozo, zagadac. Przywyklam juz do tego w pracy, dalam rade. Kolejny kontakt z rzeczywistoscia. Ludze sa mili. Przyszla para wyrostkow z prosba o zdjecia, a Oni, nie dosc, ze pozowali, zalatwili nam innych “modelow”, to jeszcze obdarowali Nas siatka warzyw z domowego ogrodka. Pyszne byly. Jedyny tez potwierdzi, gdzyz Kamis specialnie dla Niego przygotowala twarozek i jeszcze kanapki mu do pracy przywiozla. Starzeje sie, robie sie pro rodzinna… masakra.
A w pasku prawie-jak-ilford :). KLIKAC!

Co do paska. Dokument to dla mnie cos nowego. Chcialoby sie wiecej. Wciaz siedzi we mnie zlota zasada podzialu i niechec do przekrecania kadrow… Ech. Mam tylko nadzieje, ze udalo mi sie przekazac szczerosc i zyczliwosc tych ludzi, kaczek tez :D.
Musze napisac do Poradnii Psychologicznej dla Artystow. Na ulotke wpadlam w Lazni. Tak, to jest rozwiazanie ;).
Choc jak ktos mi mowi, ze moj styl jest symetryczny, to tak sie cieplej robi. Przynajmniej mam “styl” ;).
Swoja droga polecam te ekspozycje, tj. te z okazji 10-lecia Lazni. Duzo zdjec, duzo dobrych zdjec. Poleca rowniez Duma Topolowki. Zeby nie bylo, siedzialam z Duma Topolowki przez 3 lata w lawce, o :).
Kami
ps. Kaczuszki na zdjeciach sa przemile w dotyku. Trzy ostatnie nosza tytul roboczy “The way of the Duck”, co madrzejsi zakumaja ;).
ps2. Kupujcie kaczuszki, sa tansze niz chomiki!
ps3. Wybacz Martus, obiecalam sobie, ze kiedys to napisze :D.