Archiwum dla sesja

Sesja.

Posted in Uncategorized tagi , , on czerwiec 19, 2009 by kamilsien

Czyli znowu się zaczyna, a mi się znowu nie chcę. Zwłaszcza, że tym razem tak z grubej rury jadą. Ech.

Teraz czekam na słynną “Sesję”, pode mną stoi garnek sałaty. Nie potrafię uczyć się, przy okazji czegoś nie przegryzając. Sałata, w przeciwieństwie do czekolady, orzeszków, chipsów,  jest bezpieczna dla mej, i tak już upośledzonej, ekhm, tali.

Ponoć jakieś badania wykazały, że ludzie poświęcający dużo czasu na naukę, są obwodowo skrzywieni. Niech im będzie.

Tak więc jestem w połowie notatek, wcinam zieleninę i czekam na cud, tj. placebo moje w postaci tabletek o magicznej nazwie.

Pogoda wisielcza się zrobiła, za długo było ładnie. Pogoda załatwiła mój obiad. Smaczne żeberka. Z cielęciny… hlip. “Puchatki” (tj. pleśń) zaatakowały nasz garnek. Na pohybel puchatkom.

A na koniec Maciej Madej i jego pupil – F16. Człowiek z pasją.

maciej-madej

Kami

To już jest koniec.

Posted in Uncategorized tagi , , , on luty 9, 2009 by kamilsien

Był się znaczy. Dokładnie w sobotę zakończyłam swoją pierwszą sesję w życiu. Nawet w ładnym stylu – fuksem udało mi się zwolnić z egzaminu za ćwiczenia. Szkoda, że nie wiedziałam o tym wcześniej.

Teraz już wiem, że należy być aspołecznym, nie dawać notatek, bo potem publicznie powiedzą na boku, że Cię wyruchali. Należy brać numery telefonu od wykładowców, pomęczyć ich trochę w godzinach, gdy TP oferuje Polakom darmowe wieczory. Znaleźć termin dogodny dla nas i wykładowcy, wylizać się i piątka murowana. I kiwać, kiwać głową na każdych zajęciach, mimo, że nie wiemy o czym ten pan przed tablicą mówi. Jak kukułki. Kiwać, kiwać, kiwać!

I wy mi się, (tu wstaw soczyste słowo), że ja jestem aspołeczna? Wszystko to, co wyżej wymieniłam sprawia, że moja tolerancja dla was jest znikoma i proszę, trzymajta się ode mnie z daleka.

W sobotę uczciliśmy to wszystko jak należy. Paroma przyjemnościami, piwem, wódką, kebabem. Od dwóch dni nie byłam na świeżym powietrzu. Za to obejrzałam I & II część Ojca Ch. (dalej nie rozumiem fenomenu, ale niech Wam, mężczyźni, będzie). No i śpię do 14. Trzeba z tym skończyć.

Pokazałabym Wam syf, jaki zagościł z okazji sesji w naszym mieszkanku, ale boję się, że mi Starsi wyłysieją na ten widok, zwłaszcza Mamusia.

Kami

Sesja, jak przetrwać?

Posted in Uncategorized tagi , on luty 7, 2009 by kamilsien

Dziś ostatni dzień. Chyba, bo coś czuję, że wsi nie zalicze. Procenty, procenciki typu “podaj wydobycie węgla w Zimbabue w roku 1979″.

Mówi się trudno, a cholera dobrze zaczęłam.

Nie potrafię uczyć się systematycznie (udało mi się to raz, na miesiąc przed maturą). Efekt jest taki, że wstałam dziś o 5, właśnie siedzę nad WDS’em, a wsi nawet nie tknęłam. Egzamin za hmm, 3 h. Będzie wesoło. Jedyny smacznie śpi, on już zwątpił.

A teraz, jak przetrwać. Metody są dwie – magiczna Sesja i Henio Drink.

Pierwsza polega na łykaniu po 5 tabletek. Efekt – pewny. Nie zaśniecie. Skutki uboczne – bóle wątroby.

Drugi – Tigery popite Pluszem Active. Efekt – chodzicie po ścianach. Skutki uboczne – część naszej grupy się zatruła, ale zdali wieś…

Kami

Sesja.

Posted in Uncategorized tagi , on styczeń 24, 2009 by kamilsien

sesja

“Móżdżku, co będziemy robić dzisiaj w nocy?”

“To samo co każdej nocy Pinky – zapierdalać do sesji”

Tyle w temacie.

Kami