Archiwum dla teatr

FETA, scena IV

Posted in Uncategorized tagi , , , , , , , , , , on lipiec 21, 2008 by kamilsien

Tego bedzie duzo, bo i teatr zasluguje na wyroznienie. Happening tak mnie wciagnal, iz po raz pierwszy na Fecie z przyjemnoscia biegalam za dana trupa. Nie bede rozpisywac sie na temat przedstawienia, recenzentem jestem dobrym, gdy mi sie cos nie podoba. W tym wypadku nie mam zastrzezen.

Hiszpanie zagrali swe role wysmienicie. Ba, uwierzylam w ich bezdomnosc. Uwierzylam w kazda historie ktora mi przedstawiono. Uwierzylam zniszczonej miloscia tancerce i upadlemu biznesmanowi.

Akt I, biznesman. KLIKAC!

Akt II, matka. KLIKAC!

Akt III, tancerka. KLIKAC!

Kami

FETA, scena III

Posted in Uncategorized tagi , , , , , , , , , , on lipiec 21, 2008 by kamilsien

A oto przed Panstwem bycza camera obscura. Oj, warto bylo poczekac te 1,5 h. Niesamowite uczucie byc w srodku aparatu. Calosc dopelnila ludzka glupota. Teksty typu “A toto to jak w cyfrowce?” padaly dosc czesto… KLIKAC!

Kami

FETA, scena II.

Posted in Uncategorized tagi , , , , , , , , , , on lipiec 20, 2008 by kamilsien

Na szybko. KLIKAC!

Kami i Marcin nie lubia ludzi z plakietkami “FOTOFETA”. Opiszemy ten przypadek w nastepnym odcinku.

Kami

FETA, scena I.

Posted in Uncategorized tagi , , , , , , , , , , , , on lipiec 18, 2008 by kamilsien

No i sie zaczelo, w deszczu i chlodzie. Kocham robic zdjecia, ale sa pewne granice.

Nie chcialo mi sie. Tak mocno, mocno. Wyciagalam aparat tylko, gdy mialam juz ulozony kadr. Jestem typem leniwym i stanie pod scena, mokniecie, wystawianie (o zgrozo) nieuszczelnionego aparatu (worek sniadaniowy sie nie liczy) na deszcz, nie nalezy do zajec, ktore praktykuje z przyjemnoscia.

Poza tym, Jedyny cierpial. Nie dosc, ze biedak nie mial aparatru, to jeszcze podjal sie rycerskiego zadania chronienia mnie przed deszczem. A ja? Ja marudzilam, ze mokne. Z pretensja w glosie wymierzona dokladnie w mojego Lubego. Jakby ponosil wine za wyze i nize w naszym pieknym kraju.

Nie wiem, skad ten typ ma do mnie tyle cierpliwosci. Sporo sie nasluchal i jeszcze przemarzl (bo wszystkie jego bluzy walaja sie u mnie po pokoju…). Pojdzisz za to do nieba, Kochanie :P.

Bo Kami to taki… aniol i diabel w jednym. Potrafi byc kochana, az do bolu i zrobic wszystko dla Jedynego (lacznie z upraniem skarpet i kanapkami do pracy), z drugiej strony… potrafi mocno dokopac, a Jedyny odczuwa to najdotkliwiej.

KLIKAC!

Kami